Archive for the 'wiewiórki' Category

Gryzoń mały ;)

Od ponad miesiąca mamy, a właściwie Moja Mamcia ma  małego gryzonia. Ponieważ w domku jestem coraz mniej pomyśleliśmy, że będzie Jej weselej gdy zawsze będzie ktoś… w pobliżu i w ogóle :). Jest malutki, (a właściwie był ;))-zwie się Kubuś i jest chomisiem Dżungarskim. Jest bardzo rozpieszczany i coraz bardziej oswojony- wychodzi ze swojego domku gdy Mamcia do niego mówi. Co tu dużo pisać… Rozbroił nas wszystkich i tchnął życie w ten zimowy ponury czas.

Czasami szukam u niego podobieństw i cech wspólnych z wiewiórczym rodem. On tez uwielbia orzechy i niesustannie robi zapasy. Ciągle coś pakuje do swoich pucowatych policzków. Jest przy tym wybredny i boi się wszystkiego….. może nie własnego cienia jak wiewiórka, ale uszka też ma niczego sobie… i nie waha sie ich użyć 🙂

Filmy z ZOO w Lizbonie

Po wielu dniach poszkiwań udało nam się umieścić nasze nagrania z wizyty w ZOO. Było to dość trudne ze względu na ich wielkość i ograniczenia stawiane przez serwisy umożliwiające dzielenie się nagraniami. Ale naszceście udało się i oto są:

Pierwsze nagranie pokazuje kolorową wiewiórkę jedzącą owocki – do góry nogami.. jak nietopeż 😛 Podobno takie same wiewiórki są we Wrocławskim ogrodzie ale jak my tam byliśmy to ich nie widzieliśmy.


Drugie nagranie to pokaz „Tańca z gwiazdami” tylko że tutaj tańczyć umiano 😛 Świetna zabawa.

Nasze lato z wiewiórkami

Dzis spadl na mnie obowiazek umieszczania zdjec 😛 Kamilka pisala dzis duzo a ja w wolnych chwilach staram sie nadrabiac nasze zaleglosci w umieszczaniu zdjec.

Tym razem kilka zdjec z naszego tygodnia we Wrocławiu i spotkania z Wiewiorkami.

Wiecej napisalem na stronie albumu i pod zdjeciami 😛 Wystarczy kliknac wiewiorke 🙂

P1090337

Kinowanie

W niedziele byliśmy w kinie na „Skarbie narodów”.Pierwsza część mieliśmy na świeżo, bo obejrzeliśmy kilka dni wcześniej.Film świetny.Dobre połączenie akcji, humoru i faktów historycznych.Nicholas jak zwykle zagrał z dużą aktorską klasą.Mieliśmy ze sobą stanowczo za mało popcornu 😉 bo filmik jest całkiem długi(130 minut) i tak jakoś skłania do sięgania do kubełka 😉

Zamiast foteli powinny być kanapy dwuosobowe 😉 hmm może ktoś kiedyś na to wpadnie.Można by było się wygodnie przytulić a nie uciekać sie do sprytu i kombinacji akrobatycznych ;)Chociaż nie powiem nie powiem to też ma swój urok…

Uwielbiam te nasze kinowe wypady.Są tak jakby magiczne.Myślę, że Moje Kochanie wie co mam na myśli….

Już za kilka dni znowu wyruszymy.Na co to się jeszcze okaże.Na razie przodują”Alvin i wiewiórki”-ciekawe dlaczego… ? 😉 i”Jestem legendą” a końcem miesiąca”American gangster”

Jesień w Parku

W sobotę byliśmy na małej wycieczce w Parku Szczytnickim. Mieliśmy szczęście bo była całkiem ładna pogoda 🙂 Niunia oczywiście bardzo chciała zapolować na jakiegoś rudzielca i potraktować go orzeszkiem (rozłupanym) i… udało się wiewióry jak tylko poczuły orzeszki w powietrzu od razu się zleciały i chciały być karmione 🙂 No i oczywiście dostały kilka orzeszków 🙂 Karmienie małych stworzonek przygotowujących się do zimy sprawia nam wiele przyjemności.

Oczywiście sam park mieniący się najróżniejszymi kolorami też był piękny – a mój osobisty Rudzielec 🙂 uśmiechnięty i prześliczny 🙂

Ogólnie rzecz biorąc dzień był cudowny i spędzony razem 🙂

A niżej zdjęcia z tej części dnia 🙂

Picasa SlideshowPicasa Web AlbumsFullscreen

Wieczory

Ten tydzień był bardzo ciężki dla naszego bycia wspólnego – ja jak zwykle na uczelni i w pracy a mój Skarb miał „zblokowane” zajęcia i to jeszcze do późna więc widzieliśmy się bardzo mało prawdopodobnie na dłużej zobaczymy się dopiero jutro po mojej pracy. Jednak udało nam się wykraść jedną noc 🙂 Gdyby nie to to wieczory były by bardzo samotne 😦
Na szczęście mamy jeszcze nasze małe telefoniki i możemy rozmawiać do woli – zestaw słuchawkowy sprawia że rozmowa jest dużo bardziej naturalna i… trzymanie telefonu jest dużo przyjemniejsze 😛 bo telefon w kieszeni jest dużo wygodniejszy 🙂

więc tak sobie jesteśmy i rozmawiamy i tęsknimy 🙂

A chyba już czas wybrać się do parku z aparatem i zapolować na rudzielca 🙂

Dzięki Milci mamy przynętę na rude futrzaki – BARDZO DZIĘKUJEMY

Kama:

O tak już się nie mogę doczekać spacerowania i podglądania rudzielców w trakcie robienia zapasów na zimę 🙂

Orzeszków mamy cały worek więc zabawa będzie przednia 🙂

Dużo tęsknoty jest tego tygodnia w naszym życiu…dużo myślenia o… marzeń i nadziei na szybkie zobaczenie.Już się nie mogę doczekać jutra 🙂

Moje Kochanie wpadło do mnie w środę na kwadransik…. to było niezwykle radosne.. kochane i w ogóle..skakałam z radości a właściwie wskoczyłam na mojego Skarba z radości wielkiej:)

Trudno sie było rozstać.. po wykładzie w deszczu… przemoknięta szłam na przystanek, aż nagle dostałam zaproszenie nie do odrzucenia… napicia sie herbatki gorącej i ogrzania w gorących ramionach…Usnęłam nie wiem kiedy spokojna, radosna i szczęśliwa.Ah pięknie było:)

Pisania czas…

Jakoś ostatnio zimno i mokro i jakoś tak nie fajnie 😦 Jedni by powiedzieli że to oczywista oczywistość że o tej porze roku tak jest 🙂 Ale ja, my chyb raczej wolimy cieplejsze klimaty 🙂 Niunia grzeje się w domku a ja, ja robię użytek z kurtki i polara . Tak to już jest. Czapka też jest.

Mój skarb postanowił że znajdzie nowe miejsce dla swojej kolekcji zdjęć (i filmów) z rudzielcami, mam nadzieje że uda się jej zrealizować ten pomysł, w końcu czy ten blog jest o wiewiórkach? (żeby niektórzy czytający nie mieli wątpliwości – nie 😛

Jakoś chyba będę dziś pisał 🙂 ale żeby nie wszystko na raz….


Informacje

Ankieta

Nasze ostatnie zdjęcia

Tweetis