Archive for the 'weekend' Category

Po oceanarium

Po zwiedzaniu odwiedziliśmy wspomniane centrum. Trzeba było zapełnić brzuszki. Misiek zamówił kawałek soczystego mięska a ja kiełbaski. Pyszne chociaż smak kompletnie inny niż polskich. I good for me, że tak jest. Uwielbiam tą różnorodność smaków i nie znoszę jednocześnie. To oczywiście zależy od tego czy było smaczne czy… Później nacieszyłam oczy nową kolekcją Nike która w Polsce będzie za jakieś może dwa lata, lub nigdy..

Tutaj moda jest inna.. ciekawa, zaskakująca. Kobiety rzadko wkładają szpilki. Drobna kostka brukowa utrudnia swobodne przemieszczanie się więc większość kobiet rezygnuje z tej ekstrawagancji. Teraz już wiem, ze zabieranie szpilek kończy się na ich rozpakowaniu i spakowaniu z powrotem;) Niby te same sklepy a ciuchy zupełnie inne, oddające klimat tego miasta stylu życia i to jest na swój sposób piękne…

Reklamy

Weekend że hej.

Weekend niestety minął. Tak się nam to nie spodobało, że rano nie byliśmy w stanie wstać z łóżka. Krzyś pewnie dopiero teraz dociera do pracy;P na dodatek nie wyspany. Niebo jest dziś dość chmurzaste ale słoneczko sobie nieźle z tym radzi. Wieczory nie są już jednak takie cieplutkie. Szczególnie jesli spedza sie je nad oceanem w krótkich spodenkach i….. skromnej bluzeczce 😛 To jednak daje szansę na ycie mocno przytulana na rozgrzewkę… i tu pojawia sie pytanie… wziąć sweterek czy lepiej o nim zapomnieć ? 😛

Weekend we Wrocławiu

Ostatni weekend spędziliśmy razem we Wrocławiu. To zadziwiające jak wiele można zrobić w ciągu kilkudziesięciu godzin razem. Działo się działo 🙂

Zdjęć nie będzie – bo nikt nie myślał o ich robieniu 🙂 – A co się działo? – no cóż, to juz nasza tajemnica.

Za jakiś czas postaramy się umieści zdjęcia z Amsterdamu.

Kama:

Ten niecałe dwa dni jak zwykle gdy Kochanie wraca na weekend były szalone i zwariowane.Za każdym razem obiecujemy sobie, że zwolnimy i nic nie będziemy musieli poza oddaniem ciuchów do pralni, ale zawsze wydarza sie coś niespodziewanego.Jakiś fryzjer, zakupy, odwiedziny.Czas płynie wtedy jak szalony…. z reszta jak zawsze gdy jesteśmy razem;)

Sobotni wieczór był niezwykły.Szczegółów zdradzać nie zamierzam.Kolacja, spacer,i bukiet 16 pięknych tulipanów wręczony dokładnie o północy mówią same za siebie…Każdy płatek będzie zasuszony i zachowany już ja o to zadbam 🙂

Pojawia sie ciągłe uczucie niedosytu..a może powinniśmy tak, a jeszcze to a może tamto..a ja widzę tykający zegar…za mało przytuleń, spojrzeń…bliskości.

Czarujący weekend

W sobotę byliśmy w smakowitej pizzerii CASA GRANDE niedaleko pracy Ksysia.Pizza na cienkim cieście… dla naszych wygłodniałych możliwości za cienkim;)jednak bardzo aromatyczna… serka nie oszczędzali:) .Wystrój dość surowy.. brakowało klimatycznej atmosfery…czegoś co wołałoby przyjdź tu jeszcze raz…Stwierdziliśmy, że jak kiedyś będziemy w pobliżu i będziemy mieli ochotę na włoski specjał weźmiemy pizzę na wynos:)

Tego dnia dostałam tez śliczny prezent. Jest zielony, dopasowany, i świetnie do siebie pasujemy :0 czyli ja i moja nowa płaszczyko-kurteczka 🙂 DZIĘKUJĘ KOCHANIE
DZIĘKUJĘ
DZIĘKUJĘ
DZIĘKUJĘ

Kupiliśmy też ciepłą polarkową czapeczkę dla Lusia, żeby nie marzł jak wraca tak późno późno
do domku….

Spacerki spacerki…. i jeszcze raz spacerki 🙂 Spotkaliśmy nasze śliczniaste rude stworzonka.Zakopują wszystkie napotkane smakołyki i chociaż wydaje sie na początku, ze robią to z jakąś niezwykłą logiką.. miejsca są dość przypadkowe….. a później nio cóż podkradają jedzonko sąsiadce.. bo nie pamiętają gdzie schowały swoje zapasy;)

Weekendowanie :)

Weekend był bardzo razem i bardzo bardzo cudownie spędzony.Mamy dużo pięknych zdjęć dzięki którym wspomnienia są zawsze w zasięgu ręki.

Na przeciwko Renomy wybudowano cokół na którym zostanie wzniesiony pomnik Bolesława Chrobrego na koniu.pomnik już stoi za ogrodzeniem gotowy do montażu- jest potężny, więc na pewno będzie kolejną atrakcja turystyczną Wrocławia.

Ja miałam w sobote dzień marudzenia i „wszystko na nie”.Moje Kochanie wie co w takiej sytuacji zrobić(tego nie zdradzę, bo mistrzowskich „taktyk”sie nie zdradza)dlatego wymarudziłam się dość szybko szczególnie, że przed nami był wspólny wieczór i nie tylko…. 🙂

Pora deszczowa

Po cudownie bajecznym weekendzie spędzonym w objęciach ukochanej nastał tydzień pracy. Tęsknota ogromna. Niunia ćwiczy sobie teraz, a ja myślę o niej. Na dodatek zaczęła się we Wrocławiu (i nie tylko) pora deszczowa, co dziennie burze i deszcze. http://picasaweb.google.com/drozd.krzysiek/Burza. Udało mi się z robić zdjęcie jak była błyskawica 🙂

Kama:

Tak dobrze jest razem, ze trudno wyplatać łapki z gorącego objęcia….Dlatego czekam z niecierpliwością na kolejne kochane minutki:)

Weekendowanie tuż tuż…a urlopik już całkiem niedługo 🙂

Odpoczynkowanie

Już jest piątek 🙂 Dziś jadę z Kamilką na mały weekendowy wypoczynek. W planach mamy nicnierobienie i…. i tylko to 🙂 Rzeczywistość pewnie okaże się bardziej wymagająca i będziemy musieli coś zrobić, ale postaramy się zrobić to szybko żeby nicnierobienie było 🙂

Ja już odliczam minutki do bycia razem 🙂
Do zobaczenia wszystkim w poniedziałek 😛

A tu kilka zdjęć z samotnej nocy na balkonie z aparatem 😛

Picasa SlideshowPicasa Web AlbumsFullscreen


Informacje

Ankieta

Nasze ostatnie zdjęcia

Tweetis