Archive for the 'spanie' Category

W czytelni PWr.

Siedzimy sobie teraz w czytelni w C-13.Panuje tu swoisty reżim użytkowania.Musiałam zanieść do szatni moje odzienie.To dość normalne w końcu jest szatnia kilka pieter niżej.Przy wejściu pozbawiono mnie legitymacji i zakomunikowano, ze nie można nic ze sobą wnosić- czyli książki w zęby następnym razem.A może po prostu bramki, przez które się przechodzi dla pewności, że w mojej bieliźnie nie znajduje sie cenne matematyczne dzieło nie działają tak jak powinny;)

Moje Kochanie obudziło mnie dziś słodkim telefonikiem przed godzina siódma rano.Bardzo lubię niespodzianki, ale ta chyba wyraźnie wpłynęła na moje postrzeganie dzisiejszego dnia 😉

Buziaki gorące dla Mojego Skarba, który siedzi tuż obok mnie i rozwiązuje zadania z optyki.Nie mogę niestety zrobić tego osobiście, bo bym Go bardzo rozproszyła 😉

Reklamy

Czarujący weekend

W sobotę byliśmy w smakowitej pizzerii CASA GRANDE niedaleko pracy Ksysia.Pizza na cienkim cieście… dla naszych wygłodniałych możliwości za cienkim;)jednak bardzo aromatyczna… serka nie oszczędzali:) .Wystrój dość surowy.. brakowało klimatycznej atmosfery…czegoś co wołałoby przyjdź tu jeszcze raz…Stwierdziliśmy, że jak kiedyś będziemy w pobliżu i będziemy mieli ochotę na włoski specjał weźmiemy pizzę na wynos:)

Tego dnia dostałam tez śliczny prezent. Jest zielony, dopasowany, i świetnie do siebie pasujemy :0 czyli ja i moja nowa płaszczyko-kurteczka 🙂 DZIĘKUJĘ KOCHANIE
DZIĘKUJĘ
DZIĘKUJĘ
DZIĘKUJĘ

Kupiliśmy też ciepłą polarkową czapeczkę dla Lusia, żeby nie marzł jak wraca tak późno późno
do domku….

Spacerki spacerki…. i jeszcze raz spacerki 🙂 Spotkaliśmy nasze śliczniaste rude stworzonka.Zakopują wszystkie napotkane smakołyki i chociaż wydaje sie na początku, ze robią to z jakąś niezwykłą logiką.. miejsca są dość przypadkowe….. a później nio cóż podkradają jedzonko sąsiadce.. bo nie pamiętają gdzie schowały swoje zapasy;)

Po małej przerwie…

Witam po małej przerwie 🙂

Jestem, jestem i czuwam nad wszystkim 🙂
Ostatnio w pracy jest… dużo pracy 🙂 Więc nie mam aż tyle wolnego czas na pisanie, a w domu to padam do łóżka i spać 🙂 I tak cały tydzień 🙂 Ale dziś mam chwile czasu więc poświęcę ją na kilka wpisów i dodanie zdjęć:) więc miłego czytania i oglądania.

Leniuchowanie

Środa okazała sie niezwykle leniuchowatym dniem.Zrobiłam obiadek, którego tworzenie niestety dramatycznie przeciągnęło sie w czasie, a później usnęliśmy razem i kompletnie wyłączyliśmy sie z rzeczywistości na jakieś dwie godzinki- nie chciało się nam nawet włączyć filmu, bo przecież do tego potrzeba nieludzkiego dla śpiocha i leniucha w jednym wysiłku;)

Wieczór spędziliśmy jednak bardziej aktywnie, chociaż skupiliśmy sie głównie na przyjemnościach.

Poszliśmy jak na prawdziwych lodożerców przystało na nasze ulubione lody z automatu.Pani daje dużą swobodę w komponowaniu deserków, polewy są z naturalnych owocków, a wielkość loda-za 4zł to prawie 500 gr rozkoszy dla podniebienia.Najważniejsze wszak jest to, że są niebiańsko dobre:)

Robiliśmy też zdjęcia zachodu słońca…było pięknie.Już niedługo Kochani czytelnicy podzielimy sie z Wami naszymi fotkami 🙂

Odpoczynkowanie

Już jest piątek 🙂 Dziś jadę z Kamilką na mały weekendowy wypoczynek. W planach mamy nicnierobienie i…. i tylko to 🙂 Rzeczywistość pewnie okaże się bardziej wymagająca i będziemy musieli coś zrobić, ale postaramy się zrobić to szybko żeby nicnierobienie było 🙂

Ja już odliczam minutki do bycia razem 🙂
Do zobaczenia wszystkim w poniedziałek 😛

A tu kilka zdjęć z samotnej nocy na balkonie z aparatem 😛

Picasa SlideshowPicasa Web AlbumsFullscreen

Niespodziewany spacer

Wczoraj upał troszkę pozmieniał nasze plany i zamiast na Bielany udaliśmy się do Pasażu G. Zjedliśmy niczego sobie kanapeczki w nowo otwartym Freshpoint. Ponieważ ostatnio zajadam sie serem fetą dodając go do czego tylko się da zamówiłam kanapkę z feta i dodatkowym kurczaczkiem, a Kochanie z indykiem.Całkiem syte to małe conieco. Cieplutkie i bardzo aromatyczne:)Później wyruszyliśmy w poszukiwanie bucików.Okazało sie że dla Mojego Skarba czerwony to różowy. Nie zmartwiło mnie to jednak bo przecież wszyscy faceci maja z tym problem ;)Po zdarciu sporej ilości podeszwy znaleźliśmy busiki które bardzo się Niuńkowi spodobały.Czekaliśmy jednak z kupnem aż do 21, bo tuz przed zamknięciem oferowali zniżkę 10% 🙂
Zamiast udać się na autobusik zaczęliśmy cykać zdjęcia…a właściwie Kochanie cykało i tak zaczął sie nasz nieoczekiwany, zupełnie nieplanowany spacer.Ostrów Tumski nocą jest po prostu bajeczny..aż dech zapiera. Stawialiśmy statyw na okoliczne śmietniki i próbowaliśmy uchwycić piękno gry świateł i cieni tańczących na ścianach katedry.(Mamy już upatrzony duży statyw więc w przyszłym miesiącu na pewno wybierzemy się na sesję z prawdziwego zdarzenia)Później podążyliśmy w kierunku Rynku-mnóstwo ludzi, projekcja filmów kina alternatywnego przyciągnęła tłumy. Może jutro wybierzemy się na obejrzenie jakiegoś filmu w całości.
Długo, długo później…
Przytuleni czekaliśmy na nocny autobus…Było pięknie 🙂 Dziękuję Kochanie za cudowny dzień i…. noc bo usnąć sobie razem po takim pełnym wrażeń dniu to coś niemożebnie fajnego:)

To piszę ja czyli Krzyś
Cóż ja mogę powiedzieć tylko że na razie buciki troszku obcierają 😛 a zdjęcia z Niunią są super (jak można zaobserwować 🙂
Ostrów Tumski ma też swoje mroczne strony o czym Niunia się przekonała na moście 🙂 – ale o tym to może już sama opowie 😛

Dziś robiliśmy kolejne śliczne zdjęcia… nowa galeria wkrótce.

Spać…

Wakacje już trwają a my nadal polujemy na weekend spędzony na nic nie robieniu. Niunia widziała wczoraj na żywo nasz nowy aparacik i nawet jej się spodobał 🙂 Więc go kupimy… prawdopodobnie już za tydzień będzie nasz i zamieścimy pierwsze zdjęcia.
Jaki z tego wniosek? Lato to pora biegania wiewiórek po parkach 🙂 a Niunia lubi wiewióry… czyli znowu się nie wyśpimy 🙂 Bo wiewiórki żerują rano… a rano wychodzą też emeryci. Szacuneczek dla nich za dokarmianie małych stworzeń, ale ile ja się muszę na nich nasłuchać jak Niunia nie może znaleźć żadnej „wolnej” wiewiórki 🙂


Informacje

Ankieta

Nasze ostatnie zdjęcia

Tweetis