Archive for the 'razem' Category

Czerwień flamenco… Mój goracy mężczyzna ot co :)

Raniuteńko… spodziewam się przesyłki… książek w rzeczy samej a tu.. dzwonek do drzwi…. otwieram a za nimi gorący bukiet pięknych róż… nogi się pode mną ugięły… a na skype Moje Kochanie z szelmowskim uśmiechem szczęśliwego zwycięscy 🙂 I przeżyliśmy tą chwile razem. Teraz unoszę się nad ziemią i sobie nuce i nuce… Piękne..zaskakujące.. romantyczne.. Mam najwspanialsiejszego mężczyznę na świecie. Hmm i już bardzo niedługo bo za 2 dni i niecałe 8 godzin będziemy RAZEM RAZEM RAZEM Czekam rozmarzona wytękniona i……..oj SZALONA

Reklamy

He he – nie ma co robić :P

No i znów jesteśmy byliśmy w PL/PT. Co jakiś czas pojawiają się zdjęcia z nami i o nas.

Pewnie ci co mają wiedzieć to wiedzą co się dzieje, więc powiem tylko że zostało już tylko 297/296 dni – zależy  kto do czego odlicza 😛

Proponuje napisać kilka komentarzy by zmotywować Kamilkę do napisania jakiś postów. Ma o czym pisać tylko potrzebuje trochę motywacji 😛

Co u nas?

Niunia właśnie wybiera się na plaże a ja jestem w pracy. Jutro weekend pewnie ruszymy gdzieś w kraj zobaczyć coś nowego.

Mamy też kilka nowych zdjęć, ale ostatnio nie ma czasu posiedzieć i wrzucić ich na flickra, może dziś wieczorem, zobaczymy.

Z innych spraw doświadczamy życia w portugalskich realiach, dużo rzeczy nam się podoba równie dużo jest innych niż w polsze i czasami trudno jest się odnaleźć, ale dajemy sobie rade.

O pisaniu bloga…

Ostatnio zauważyłem ciekawą sprawę. Można wyróżnić trzy stany w których się znajdujemy w kontekście pisania bloga.

Pierwszy jest taki – jesteśmy razem w Polsce. Tak jak ostatnio, no cóż ciężko było coś napisać. Zwykle w PL spędzamy (spędzam) dość mało czasu i na siedzenie przed kompem i pisanie mamy strasznie mało czasu więc najczęściej odkładamy to 🙂

Drugi jest taki – jedno z nas jest w Polsce drugie nie. W tedy pół dnia spędzamy w pracy (innych rzeczach) drugą na Skype 😛 więc na pisanie już nie ma czasu – no chyba że jedno chce coś pokazać drugiemu to wtedy coś się pokarze.

Trzeci jest taki – jesteśmy razem gdzieś poza PL i mamy kompa. (Wariant bez kompa nie ma zupełnie w tym kontekście sensu). Wtedy najczęściej udaje nam się znaleźć chwile na napisanie czegoś i/lub wrzucenie kilku zdjęć. 🙂

Na szczęście trzecia sytuacja niedługo nastąpi więc można się spodziewać większej ilości wpisów, zwłaszcza że to będzie nowe miejsce i nowa sytuacja – więc na pewno będzie o czym gryzmolić 🙂 A ja osobiście cieszę się z tego najbardziej na świecie bo samotne bycie daleko jest do bani i nawet najlepszy video Skype tego nie zastąpi. Więc Skarbie mój czekam na Ciebie z otwartymi ramionami.

9500 – :)

Jak się nie pomyliłem to dziś mam 9500 dni 🙂 Lat niestety jest dużo mniej więc nie warto o tym wspominać 😛

Tęskniące pozdrowienia dla Niuni, bardzo czekam na Ciebie :*

Jesteśmy w PL

Jak pewnie łatwo się domyślić – jeśli na blogu nic się nie dzieje i nie ma nowych zdjęć to znaczy że jesteśmy razem (najczęściej w PL) i jakoś ciężko nam siedzieć przed komputerem i zajmować się takimi rzeczami :p Więc bardzo wszustkich przepraszamy za taki stan rzeczy. Ziarkiełko jest codziennie fotografowane i już niedługo pojawią się nowe zdjęcia.  Nasze również.

Coraz bliżej Sł(K)ońca :)

Już jestesmy na ostatniej prostej:) Uśmiech na twarzy już prawie prawie dookoła twarzy, bo widać nie światełko a światło w tunelu do naszego zobaczenia. Ostatni weekend nie razem przed nami. Cieszę sie ogromnie, że jeszcze uda nam się w maju wspólnie nacieszyć wiosną. Odrazu po powrocie Kochania w piątek wyjeżdżamy… Gdzie ??? na zachód od Wrocławia. To będzie czas tylko dla nas myslę też, że piękna  przygoda.  Takie właśnie szalone życie prowadzimy- wszystko na styk, z zaskoczenia. Czasem jesteśmy wrzucani w wir szalonych zdarzeń jak w nurt rwącej rzeki. Myślę że najbardziej niezwykłe jest to, że umiemy się w tym razem odnaleźć i cieszyć sobą 🙂 Moje Kochanie wspaniale mnie wspiera i troszczy się i jest przy chociaż tak daleko daleko oj daleko strasznie mamy do siebie. Jest niesamowicie kochany i bardzo bardzo bardzo mi Go brakuje. Jak wrócisz Skarbie będę już prawie pogromcą dróg 🙂

zaczynam się troszkę niepokoić. Nasze maleńkie Ziarkiełko z tej naszej miłości staje się małym olbrzymem. Jak tak dalej będzie rosło to niedługo obudzimy się w dżungli 😉