Archive for the 'Radość serca' Category

Czerwień flamenco… Mój goracy mężczyzna ot co :)

Raniuteńko… spodziewam się przesyłki… książek w rzeczy samej a tu.. dzwonek do drzwi…. otwieram a za nimi gorący bukiet pięknych róż… nogi się pode mną ugięły… a na skype Moje Kochanie z szelmowskim uśmiechem szczęśliwego zwycięscy 🙂 I przeżyliśmy tą chwile razem. Teraz unoszę się nad ziemią i sobie nuce i nuce… Piękne..zaskakujące.. romantyczne.. Mam najwspanialsiejszego mężczyznę na świecie. Hmm i już bardzo niedługo bo za 2 dni i niecałe 8 godzin będziemy RAZEM RAZEM RAZEM Czekam rozmarzona wytękniona i……..oj SZALONA

Narzeczony, narzeczona? Przyszły mąż i przyszła żona :)

Kilka miesięcy a jak wiele się wydarzyło… Jestem teraz szczęśliwą narzeczoną i mam wspaniałego narzeczonego. Portugalia już na zawsze zostanie w naszych sercach. Nadal unoszę się trochę ponad ziemią (jak latająca wiewiórka) najzwyczajniej nie wróciłam jeszcze do rzeczywistości. Było pięknie, romantycznie i bardzo bardzo wzruszająco(ze stanu totalnego szoku wychodziłam godzinę ;)) Nic więcej nie napiszę bo są rzeczy, które chcę by pozostały tylko nasze, a niektórych nie da sie opowiedzieć. Słowa nie oddadzą na pewno tego co wtedy czuliśmy….

Czekamy z niecierpliwością na NASZ WIELKI DZIEŃ i bardzo starannie się do niego przygotowujemy 🙂 Nie jest jednak zupełnie rajsko bo Moje Kochanie jest teraz w Lizbonie. Bardzo to oboje przeżywamy. Są czasem bardzo trudne chwile i towarzyszące im uczucie pustki… W takich chwilach staram się myśleć o tych niezapomnianych momentach, momencikach i momenciciątkach razem i o tych które będą już niedługo też rzecz jasna :). Już dziś w nocy będzie z górki. Zawsze gdy mija połowa mam poczucie że najgorsze za nami a światełko w tunelu bycia razem jaśnieje coraz bardziej. Teraz już tylko 6 dni z małym haczykiem.

Bardzo mi Cie brakuje Mój Kochany Narzeczony.Przytulam Cię kochająco.

Podpisano,

Bardzo szczęśliwa narzeczona 🙂

P.S To oczywiste oczywistości ale fajnie sie o nich pisze 🙂

Jajeczko otoczone mnóstwem miłości :)

Moje Miśkowanie sprawiło mi cudowną magiczną niespodziewankę. Do domku trafiło nowe cuś jajeczko- żebym mogła bardziej produktywnie i wesoło spędzać czas oczekiwania na 28 maja. Rzeczywiście jajeczko ma obecnie 7 godzin i ma się fantastycznie. Cały czas się zmienia. Po podlaniu zaczęło powolutku pękać.. aż tu nagle skorupka się odchyliła.. a w środku pojawiła się mała ziarenkowokiełkowa wiadomość. jedna z najpiękniejszych wiadomości jakie można otrzymać 🙂 Z każdą minutą ZIARKIEŁKO się zmienia było beżowo różowawe po bokach a teraz ciemnieje. Bardzo lubi wilgoć i ciepełko dlatego muszę dbać o Jego prawidłowy radosny rozwój 🙂 Poniżej zamieszczam kilka zdjęć z Jego poczęcia i pierwszych chwil życia 🙂
Dziękuję Kochanie za wspaniały prezent…radość jest niesamowita 🙂 Może łatwiej mi będzie radzić sobie z tęsknieniem.
CDN

Coś do pomyślenia…

Przeglądając naszego bloga można dojść do wniosku że tylko biegamy z aparatem/kamerą/telefonem i robimy zdjęcia lub kręcimy filmy. Na szczęście udaje nam się zrobić czasami coś innego 😛

Dzisiaj troszkę o naszych przemyśleniach o życiu 🙂

(Za pozwoleniem):

Gdy Kobieta się z Tobą sprzecza chce Ci pokazać jak BARDZO ją Kochasz 🙂

Co wy na to?

Nasz nowy adres: Hotel A

Przerwa w pisaniu była bardzo długa.Część z naszych czytelników może nawet pomyślała że już nie będziemy rozwijali naszego bloga. My jednak będziemy, będziemy rzecz jasna 🙂

Przez ostatnie miesiące wiele się w naszym życiu wydarzyło, a dni mijały tak szybko i tak intensywnie i tak razem, że jakoś tak po prostu wyszło. Myślę że po prostu bardzo chcieliśmy przezywać ten czas i się nim zwyczajnie delektować.

Wiele tygodni spędziliśmy z dala od siebie co było dla nas trudnym doświadczeniem. Wiem, że wielu ludzi żyje w ten sposób na co dzień ze względu na charakter pracy lub wewnętrzną potrzebę. Szczerze ich podziwiam i ciekawi mnie bardzo dlaczego takie życie daje im spełnienie. Myślę też że żadne pieniądze nie są w stanie zrekompensować tego że ukochana osoba jest daleko Jeśli naprawdę zależy komuś na tym by być blisko swojego Ktosia robi wszystko, żeby tak właśnie było. Nie wierzę też w to, że ludzie mogą się dobrze poznawać żyjąc ze sobą na odległość. Moja cudowna koleżanka Beatka powiedziała mi kiedyś, że czasem trzeba wybrać to co jest lepsze dla dwojga, dla rodziny chociażby to jedno miało zrezygnować z czegoś wspaniałego lecz tylko dla siebie. Myślę że to bardzo piękna i dojrzała myśl.

Pozdrawiam Cię gorąco Bea i bardzo bardzo mi Ciebie brakuje. Chętnie zabrłabym Cię teraz na portugalskie Espreso z Brownie-pyszna czekoladowa rozkoszą 🙂 Jestem też ogromnie ciekawa opowieści z Twojej rodzinnej wyprawy do Norwegii 🙂

Oj boli.

Dzis byłam na zabiegu usunięcia ósemki.bardzo mnie boli dlatego staram się zająć czymś moja uwag ęi odwrócić ją od rozrywającego szczękę pulsowania. Strach i stres był ogromny ale zespół lekarzy wyborny.Dowcipkowali nawet mi śpiewali.Później zamiast do domu poszłam na wpis było całkiem całkiem, dopiero w drosze powrotnej gdy znieczulenie zaczęło puszczać przypomniałam sobie co dziś sie wydarzyło.
Nie jest łatwo Moje Słoneczko w Lizbonie a Mamcia w USA.Dobrze że sa dziadziusie a w tym niezastąpiona Babunia która notabene jeste teraz u mnie :)Bardzo tesknie i teraz szczególnie chciałabym sie przytulić do mojego Skarba, ale wiem że On cały czas jest przy mnie i trzyma mnie za łapke i mysli i martwi sie i KOCHA GORĄCO.O jak sobie o tym myślę to odrazu mniej boli 🙂
Jutro kończę badania a już za tydzień z grosikami będe daleko daleko czyli w końcu blisko bliziutko RAZEM RAZEM.Wylot mam w piątekOdliczam dni juz od dawna… myślę tez że mogę śmialo napisać odliczamy 🙂
Będe co prawda pisała pracę mgr ale to nic z wszystkim damy sobie radę teraz mocno w to wierzę:) RAZEM GÓRY MOŻEMY PRZENOSIĆ
Jestem bardzo bardzo dumna z mojego mężczyzny z tego że jest doceniany w pracy i pokazuje swój olbrzymi potencjał:)Nawet gdy inni wątpią i szukają przeszkód ja wierzę w Ciebie bardzo mocno Aniołku i wiem jak wiele z siebie dajesz.

Wielki powrót: :)

We wtorek po raz pierwszy od 9 tygodniu byłam na aero. Fajniusio bo z Beatka i na zajęciach Agi, które uważam za najlepsiejsze.Miała na mnie oko i nie pozwalała, żebym przesadziła.. troszkę mnie pilnowała;)

Następnego dnia zakwasy, ale radość z powrotu sprawiła, że zupełnie mi nie przeszkadzały:)Znowu jestem w swoim żywiole.Znowu mogę poczuć ta radość z pokonywania własnych słabości…i z osiągania nowych sprawności…a przede wszystkim świetnie się przy tym bawić.

W przyszłym tygodniu już wracam na hip-hop i shake dance.Mam w sobie tyle energii i radości… i łatwiej znoszę samotne popołudnia i wieczory…


Informacje

Ankieta

Nasze ostatnie zdjęcia

Tweetis