Archive for the 'Lizbona' Category

He he – nie ma co robić :P

No i znów jesteśmy byliśmy w PL/PT. Co jakiś czas pojawiają się zdjęcia z nami i o nas.

Pewnie ci co mają wiedzieć to wiedzą co się dzieje, więc powiem tylko że zostało już tylko 297/296 dni – zależy  kto do czego odlicza 😛

Proponuje napisać kilka komentarzy by zmotywować Kamilkę do napisania jakiś postów. Ma o czym pisać tylko potrzebuje trochę motywacji 😛

Reklamy

Weekendowy wypad do miasta – Belém

W ten weekend niedziele poświęciłem na wypróbowanie nowego sposobu poruszania się po Lizbonie. No może to szumnie brzmi bo oczywiście nie całej głównie po jej zachodniej stronie (głównie dlatego że tam mieszkam). Co w tym takiego wyjątkowego? Ano że przy spełnieniu kilku warunków – jazda autobusami jest za darmo – oczywiście wszystko legalnie 🙂

Żeby sprawdzić moją teorię wybrałem się gdzieś blisko – do Algés i Belém. Wyprawa się udała 🙂 mam kilka nowych zdjęć – zobaczyłem nowe miejsca i przypomniałem sobie stare – no i oczywiście zjadłem ciacha (nie tak dobre jak te Niuni) ale jednak. Ciastka – to Pastéis de nata. Każdy kto był w Lizbonie (lub nawet w Portugalii) o nich słyszał. Nie będę się o nich rozpisywał – ponieważ łatwiej mi je zjadać niż pisać o nich. w między czasie można obejrzeć sobie filmy:

A tu można obejrzeć sobie resztę zdjęć z tej wyprawy. Jak zwykle szczegóły wyprawy w opisach zdjęć.

Torre de Belém

Torre de Belém

Ciekawe linki:

Już tylko 2 tygodnie

Samolocik

Jak to bywa z wyjazdami,… po kilku dniach (a czasami jeszcze przed) od wyjazdu zaczyna się tęsknić za sobą. Ten wyjazd jest bardzo bardzo długi, zostały nam jeszcze niecałe dwa tygodnie… jednak czas zaczyna biec coraz szybciej i już na horyzoncie pojawia się perspektywa szybkiego zobaczenia się i spędzenia czasu razem. Tym razem planujemy więcej atrakcji… i o wiele dłuższe bycie razem.

Skrycie dodam że już planujemy następne wspólne plażowanie 🙂

Życie zdala

Jak pewnie wiecie znów jesteśmy rozdzieleni. Ja musiałem wrócić do Lizbony kończyć projekt w pracy. Niunia nie mogła tym razem przyjechać ze mną. Nie jest to dla nas łatwe. Staramy się być oboje dzielni i odliczamy dni do mojego powrotu w objęcia najpiękniejszego (i najdroższego:) Skarba na świecie. Co robi Niunia – widać na zdjęciach poniżej 🙂 Ja staram się dawać sobie tutaj jakoś radę, samotnie jest bardzo trudno. Na szczęście Skype, e-mail, zdjęcia, telefonik i ten blog pozwalają nam lekko złagodzić troski rozstania.

Kolejne zdjęcia – tym razem z plaży

Pewnie większość z Was wie, że jak się jest w Portugalii nie wypada nie być na plaży. Więc i my byliśmy 😛

Opalanie, zbieranie muszelek i bycie razem. Jak na kwiecień udało się nam znaleźć kilka słonecznych dni by móc tam spędzić kilka przyjemnych chwil.

Teraz czekamy na sezon letni – na gorące plaże 🙂

Ktoś się przyłączy?

ps. po prawej stronie są zdjęcia 😛

Kamila:

O tak nie ma nic piękniejszego niż spacer brzegiem oceanu i beztroskie szaleństwa na piasku 🙂 Kolejna galeria będzie z widokiem na dwa niezwykle interesujące obiekty 😛 Gorące całuski dla Mojego ulubionego modela 🙂

Zdjęcia z Oceanarium

Teraz ja się troszke po udzielam retrospektywnie (trudne słowo 🙂  )Kamilka już napisała o naszym wypadzie do Oceanarium tu i tu. Ja pozwolę sobie dodać albuumik ze zdjęciami a dokładniej pierwszą część zdjęć. Zapraszamy do oglądania 🙂 ALBUMIK jest TU 🙂

Lisboa weather

Wiatr… Słońce równie szybko pojawia się i znika za chmurami. Wychodzę ubrana w bluzeczkę z długim rękawem . Mam na sobie żakiet i jeansy. Siadam na ławeczce w słońcu. Gorąco mi… czuje dyskomfort. Zdejmuję, wiec szybko żakiet i podwijam rękawy bluzki. Czuje duża ulgę. Nagle słońce znika za chmurami. Brrrrr… ale zimno! I co teraz? Rękawy w dół !Szybko zakładam żakiet i nadal jest mi zimno. Po kilku minutach nie wytrzymuję i idę w dalsza drogę. To tutaj codzienność o tej porze roku. Nie dajcie się zwieść cukierkowo ładnie przedstawianej prognozie pogody z dużym słoneczkiem i info że w Lizbonie jest ponad 20 stopni. Niektórzy zwyczajnie zapominają o takiej zmiennej jak wiatr i temperatura odczuwalna. Niedowiarkom polecam odnieść się do położenia geograficznego  i nadoceanicznej lokalizacji miasta 😉