Archive for the 'leniuchowanie' Category

Pierwszy śnieg.

Pada śnieg bim bom…
i marzną mi paluszki…

Dziś po raz pierwszy w tym roku spadł śnieg… nio nie licząc tego, że ktoś wczoraj w niebie chciał się porzucać śnieżkami i tak koło czwartej zarzuciło nas gradem ;)czyli podsumowując…. dziś byłam śnieżynką jakich mało.. a Moje Kochanie…po nim wszystko spływa 😉 ma kurteczkę, którą wszelkie opady omijają wielkim łukiem:)

Po południu leniuchowanie…w pełnym zakresie…tak jak wczoraj….

Cudownie:) cudownie:) cudownie:)… jest sobie razem robić nic 🙂

Martwię się tylko o rudawki..Boje się , że nie są jeszcze gotowe na przyjście zimy i że mogą sobie nie poradzić. Trzymamy z anie kciuki i niebawem sprawdzimy jak się u nich sprawy mają.

Krzyś:

Śnieg jest fajny jak jest go dużo i można napaść na swoją Wiewiórkę ze śnieżynką 🙂 Teraz mamy mokre pluchowisko, chociaż może to i dobrze będzie można łatwiej znaleźć coś w parku 🙂

W związku z czym leżenie, oglądanie filmów i czasami przesypianie tych nudnych jest najlepszą rzeczą jaką można robić podczas takiej pogody. Ale to nie jedyny powód by „nic nie robić”. Uśmiech i rozanielenie pięknej kobiety która śni przy moim boku 🙂 „bez cenne” 🙂 za wszystko inne musiałem (no prawie wszystko) zapłacić Visą 🙂

Już nie mogę doczekać się następnego weekendu, bo to bardzo ważny weekend 🙂

Czarujący weekend

W sobotę byliśmy w smakowitej pizzerii CASA GRANDE niedaleko pracy Ksysia.Pizza na cienkim cieście… dla naszych wygłodniałych możliwości za cienkim;)jednak bardzo aromatyczna… serka nie oszczędzali:) .Wystrój dość surowy.. brakowało klimatycznej atmosfery…czegoś co wołałoby przyjdź tu jeszcze raz…Stwierdziliśmy, że jak kiedyś będziemy w pobliżu i będziemy mieli ochotę na włoski specjał weźmiemy pizzę na wynos:)

Tego dnia dostałam tez śliczny prezent. Jest zielony, dopasowany, i świetnie do siebie pasujemy :0 czyli ja i moja nowa płaszczyko-kurteczka 🙂 DZIĘKUJĘ KOCHANIE
DZIĘKUJĘ
DZIĘKUJĘ
DZIĘKUJĘ

Kupiliśmy też ciepłą polarkową czapeczkę dla Lusia, żeby nie marzł jak wraca tak późno późno
do domku….

Spacerki spacerki…. i jeszcze raz spacerki 🙂 Spotkaliśmy nasze śliczniaste rude stworzonka.Zakopują wszystkie napotkane smakołyki i chociaż wydaje sie na początku, ze robią to z jakąś niezwykłą logiką.. miejsca są dość przypadkowe….. a później nio cóż podkradają jedzonko sąsiadce.. bo nie pamiętają gdzie schowały swoje zapasy;)

Ah Bremen Bremen.

Wakacje były niezwykłe.często wspominamy i chyba niedługo znów zrobimy wieczorek zdjęciowy, żeby wrócić pamięcią do tego wyjątkowego czasu razem.to był zupełnie inny świat… bez chamstwa, pospiechu przepychanek, z szacunkiem do przyrody i innych ludzi… z porządkiem i schludnością… przepysznym jedzeniem i słodkościami. Tak moglibyśmy żyć na co dzień… nie mamy nic przeciwko imprezom po których nie ma stert śmieci na trawnikach, z wejściami i bramkami obstawionymi przez funkcjonariuszy..zupełnie nam nie przeszkadzało siadanie na trawnikach bez psich kup co centymetr.

Jedno jest pewne.na pewno tam wrócimy.mamy jeszcze wiele do zobaczenia i doświadczenia.Jest tam też pewna przesympatyczna staruszka, która bardzo czeka na kolejne odwiedziny a zowie się Babcia- przyjechaliśmy do Babci Mojego Skarba, a wyjechaliśmy od naszej Babci:)

Gorące buziaki dla Mojego Kochania, który jest teraz w drodze do domku.

Pozdrowienia od Nas dla wszystkich czytelników i czytelniczek

Buziaki Milcia:)

Weekendowanie :)

Weekend był bardzo razem i bardzo bardzo cudownie spędzony.Mamy dużo pięknych zdjęć dzięki którym wspomnienia są zawsze w zasięgu ręki.

Na przeciwko Renomy wybudowano cokół na którym zostanie wzniesiony pomnik Bolesława Chrobrego na koniu.pomnik już stoi za ogrodzeniem gotowy do montażu- jest potężny, więc na pewno będzie kolejną atrakcja turystyczną Wrocławia.

Ja miałam w sobote dzień marudzenia i „wszystko na nie”.Moje Kochanie wie co w takiej sytuacji zrobić(tego nie zdradzę, bo mistrzowskich „taktyk”sie nie zdradza)dlatego wymarudziłam się dość szybko szczególnie, że przed nami był wspólny wieczór i nie tylko…. 🙂

Bajkowy weekend.

Kilka ostatnich dni spędziliśmy na dziesiątki różnych sposobów.Było cudownie:)Zrobiliśmy sobie takie tycio tycie wakacje..tak zupełnie niechcący, bez planowania i myślenia o…. zupełnie spontanicznościowo i naturalistycznie.Było mi tak dobrze, że teraz czuje olbrzymia pustkę i tęsknotę.za ..żeby nie powiedzieć szok separacyjny;)

Najbardziej tęsknie za wspólnymi porankami……

Kochamy nasze miasto i przyrodę.Wrocław odkrywamy i poznajemy cały czas i cieszymy się z naszych małych odkryć.Staramy sie być w centrum wydarzeń i razem je przeżywać.

Łazikowanie, szwendanie i wpełzanie w różne urocze zakątki to nasza specjalność.Chcemy poznawać to co nas otacza i małą cząstka dzielić się tym z każdym kto ma na to ochotę.

Krzysiek:
Było tak jak mówi 🙂

Leniuchowanie

Środa okazała sie niezwykle leniuchowatym dniem.Zrobiłam obiadek, którego tworzenie niestety dramatycznie przeciągnęło sie w czasie, a później usnęliśmy razem i kompletnie wyłączyliśmy sie z rzeczywistości na jakieś dwie godzinki- nie chciało się nam nawet włączyć filmu, bo przecież do tego potrzeba nieludzkiego dla śpiocha i leniucha w jednym wysiłku;)

Wieczór spędziliśmy jednak bardziej aktywnie, chociaż skupiliśmy sie głównie na przyjemnościach.

Poszliśmy jak na prawdziwych lodożerców przystało na nasze ulubione lody z automatu.Pani daje dużą swobodę w komponowaniu deserków, polewy są z naturalnych owocków, a wielkość loda-za 4zł to prawie 500 gr rozkoszy dla podniebienia.Najważniejsze wszak jest to, że są niebiańsko dobre:)

Robiliśmy też zdjęcia zachodu słońca…było pięknie.Już niedługo Kochani czytelnicy podzielimy sie z Wami naszymi fotkami 🙂


Informacje

Ankieta

Nasze ostatnie zdjęcia

Tweetis