Ah to szalone życie…

Leżę w łóżeczku.. Kaszel mnie męczy i tak sobie już jakiś czas radośnie choruję… Przebywanie z kilkorgiem dzieci na metr kwadratowy jest prawdziwym infekcyjnym wyzwaniem. Jak widać należycie się go podjęłam łapiąc  wszystko co tylko możliwe w jednym przedziale czasu 😛 Ale to nic… mam nadzieję że najgorsze za mną i że mój osobisty Pielęgniarz dzielnie zniesie wszystkie apsiki i Święta będą zdrowe i szalone(radosne niestety w tym roku  nie będą) jest bardzo Kochany i od piątku wspaniale się o mnie troszczy. Od piątku bo właśnie w piątek przyleciał z Lisboa i jesteśmy RAZEM 🙂

Święta w tym roku będą bardzo nostalgiczne i smutne…. Dziadziuś powoli odchodzi… Jest bardzo silny bo to już 53 dzień Jego walki . Siłuje się z życiem na pięści i tak jak zawsze będzie walczył do końca. Trudno być widzem… trudno to przyjąć… pogodzić się… Przez ten czas tyle jest we mnie emocji… refleksji nad życiem miłością… wartościami….Bogiem Wiem że mamy jakąś magiczna nić…. sny…Nie wiem dlaczego i co tak do końca to oznacza ale czuję i wierzę, ze to nie przypadek, że to ma jakiś swój sens, który będę może odkrywała przez całe życie.

Moje Kochanie dodaje mi sil i wspiera mocno, Jest bardzo przy mnie i moich bliskich to sprawia, że umiem dostrzegać to co przysłonięte smutkiem…

Reklamy

0 Responses to “Ah to szalone życie…”



  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s





%d blogerów lubi to: