Archiwum dla Styczeń 2009

Gryzoń mały ;)

Od ponad miesiąca mamy, a właściwie Moja Mamcia ma  małego gryzonia. Ponieważ w domku jestem coraz mniej pomyśleliśmy, że będzie Jej weselej gdy zawsze będzie ktoś… w pobliżu i w ogóle :). Jest malutki, (a właściwie był ;))-zwie się Kubuś i jest chomisiem Dżungarskim. Jest bardzo rozpieszczany i coraz bardziej oswojony- wychodzi ze swojego domku gdy Mamcia do niego mówi. Co tu dużo pisać… Rozbroił nas wszystkich i tchnął życie w ten zimowy ponury czas.

Czasami szukam u niego podobieństw i cech wspólnych z wiewiórczym rodem. On tez uwielbia orzechy i niesustannie robi zapasy. Ciągle coś pakuje do swoich pucowatych policzków. Jest przy tym wybredny i boi się wszystkiego….. może nie własnego cienia jak wiewiórka, ale uszka też ma niczego sobie… i nie waha sie ich użyć 🙂

Reklamy

Zimno wszędzie… co to bedzie?

We Wrocławiu zima pełną gębą. Przez ostatnie kilka dni poczuliśmy się troszku jak mieszkańcy Alaski, albo lepiej…jak za czasów gdy wiadomości docierały wiezione dyliżansami. U nas podobnie na miejskie skomunikowanie się trzeba było czasem poczekać dobrych kilka godzin, ponieważ jak co roku kierowcy byli bardzo zaskoczeni tym, ze spadł śnieg. Zimą.. ? Toż to całkowicie niedorzeczna niedorzeczność, skandal!! Czasu na rozmyślania i wzbudzenie w sobie instynktu przetrwania było aż nadto. Bo cóż można robić stercząc na przystanku kolejną dziesiątkę minut..? Nie dałam się jednak zastraszyć. Oprócz zmarnowania kilku godzin mojego cennego jestestwa na wpatrywanie się w sina dal (jakby to miało zmotywować kierowcę do szybszego przybycia ;)) życie toczyło sie bez zmian.

Ubrana na cebulkę napstrykałam kilka zdjęć, które niebawem umieścimy. Drzewa wyglądają uroczo i śnieg w miejscach gdzie nie został jeszcze zatuptany. Czasem może więc warto zaczerpnąć z tego śnieżnego zamieszania odrobinę romantyzmu. Ja i Moje Kochanie wybieramy sie na spacer do parku. Uwiecznimy to i owo żeby zostało dla nas i potomności. Nie trzeba przecież wyjeżdżać w Alpy żeby sie zachwycić 🙂

Reaktywacja :)

To prawda… Oj działo się działo. Będzie o czym dzieciaczkom kiedyś opowiadać 🙂 U Nas cały czas w biegu i chwilek razem jak zwykle ilość niewystarczająca. Stumilowy krok wykonany. Moje Kochanie ma już mieszkanko a to kolejny krok do… Bardzo na to czekaliśmy. Przybyło tez obowiązków i różnych śmiesznych wydarzeń. Zgłębiamy naszą wiedzę na temat wszelakich domowych niespodziewanek i rzeczy niezbędnych. Lista rzeczy potrzebnych rośnie, a każdy nowy bibelot zagospodarowujący przestrzeń cieszy niezmiernie 😉 Naszym ulubionym miejscem wypraw pod hasłem ” do domku” są Bielany wrocławskie.

„Mamy” piękny widok z okna. Lubie czasami stanąć w pokoju i się rozmarzyć. Nie mogę sie doczekać gdy przywiozę wszystkie wiewiórki i inne skarby. To już całkiem  niedługo 🙂

Obecnie przygotowuję sie do obrony i nadal wydeptuje salę w Gymnasionie. Obiecuję  że nasi Kochani Czytelnicy będą mieli świeżą lekturę naszym życiem pisaną:)