Archiwum dla Marzec 2008

Come back :)

Przepraszam za mój angileski, ale mieszanka angielskiego i holenderskiego w wydaniu ludzi ze wszystkich zakątków świata robi swoje 😛 Czasami nie mogę uwierzyć jak taki mały kraj mieści tylu obcokrajowców, chyba jest ich tu więcej niż w całej Polsce 😛 – i chyba wiem dlaczemu 🙂

Ale koniec smutów – już za kilka dni będę znów w naszym pięknym i rozkwitającym wiosną kraju w związku z czym będziemy urządzać polowania na rude biegacze po parkowe no i nasz Wrocław o nas nie będę pisał bo to banał – będziemy na większości zdjęć.

Pozdrówka z RLD City 🙂

Reklamy

My office

A dla ciekawskich zdjęcia biura w którym pracuję ( nie nie pracuje na tej stacji 🙂 swoją droga na tej stacji krzyżują się dwie linie kolejowe, metro i kilka linii autobusowych. Metro i jedna z linii kolejowych (full dupleks) jest na drugim poziomie, pierwsza (3 perony full dupleks) na poziomie zero, a to tylko stacja na przedmieściach.

Dla nie zorientowanych tam nie ma nazwy firmy dla której pracuje 🙂

My office 🙂

Zdjęcia z wycieczki po Amsterdamie

A to są nasze zdjęcia ze spaceru po Amsterdamie – tu naprawdę można kupić rzeczy których w Polsce nie ma 🙂 a jak są to….

O to mały przedsmak. W końcu Amsterdam to nie tylko RLD 🙂

Obiecane fotoski

To są fotoski zrobione przez mojego Skarba 🙂

Prosimy podziwiać i chwalić w komentarzach ile tylko macie sił 🙂

Aerobox i inne piłki :)

Hmm Dziś pomyliłam sie i na fitness pojechałam zamiast do Magnolii na Czysta.Okazało się, że trafiłam na zajęcia o dumnej nazwie AEROBOX i na własnej skórze doświadczyłam treningu bokserskiego.Byłam zadowolona bo kondycha u mnie jak się okazuje niezła ale techniczne wykopy to wyzwanie. Pot lał się strumieniami a ja zastanawiałam się jak można robić takie przeskoki i z shake dance do boksu startować;)

Później zostałam na piłkach – po raz pierwszy.Niestety nie wiedziałam że piłki różnią się wielkością i jak na złość wybrałam największą dobra do ćwiczeń dla kogoś kto ma 190cm Przy moim 160 w kapeluszu….. Nie śmiać się mi tu to sprawa poważna…Tak tak ale wyobrażać można ;)j Gosia się później nieźle ubawiła moja opowieścią. Śmiałyśmy się, że wisiałam na piłce i wyglądałam jak Prosiaczek na baloniku Kubusia.Już nie mówiąc że podniesienie jej było nie lada wyzwaniem 😉

Czekam na kolejne wyzwania:)

Wielki powrót: :)

We wtorek po raz pierwszy od 9 tygodniu byłam na aero. Fajniusio bo z Beatka i na zajęciach Agi, które uważam za najlepsiejsze.Miała na mnie oko i nie pozwalała, żebym przesadziła.. troszkę mnie pilnowała;)

Następnego dnia zakwasy, ale radość z powrotu sprawiła, że zupełnie mi nie przeszkadzały:)Znowu jestem w swoim żywiole.Znowu mogę poczuć ta radość z pokonywania własnych słabości…i z osiągania nowych sprawności…a przede wszystkim świetnie się przy tym bawić.

W przyszłym tygodniu już wracam na hip-hop i shake dance.Mam w sobie tyle energii i radości… i łatwiej znoszę samotne popołudnia i wieczory…

Odliczanie…

Widzę jak świetną i zgraną jesteśmy drużyną…. może dlatego pakowanie walizki to kwestia 40 minut a ustalanie co robimy to kwestia kilu spojrzeń lub kilku słów.

A dreszczyk emocji który czuje gdy ląduję samolot i Moje Kochanie pojawia się w hali przylotów jest nie do opisania.I ten uśmiech na jego twarzy gdy nasz wzrok sie spotyka i pierwszy pocałunek…Wtedy czuje całym sercem raz jeszcze na nowo jak jestem szczęśliwa i jak nam dobrze razem.

Teraz odliczamy dni-dosłownie i w przenośni;)Mamy bardzo ograniczony kontakt skypowy dlatego jest jeszcze trudniej niż zwykle.Mamy jednak swoje sposoby na to żeby ukraść choć chwilkę.

Za tydzień o tej porze będę już na lotnisku…od jutra z górki:)

Święta Wielkanocne osobno fizycznie ale serduszkami razem


Informacje

Ankieta

Nasze ostatnie zdjęcia

Tweetis